Menu

PISANE O ZMROKU

negatywy dnia, klisze słów, komentarze współczesności...

Współczesna Sztuka znów w Centrum uwagi (?)

alleksandra.r
Styczeń w CSW jest jak nowe otwarcie
z nową panią dyrektor.
Najpierw niepozorna wystawa
Katarzyny Józefowicz,
a tydzień później w sąsiednich salach
zagościła „skandalistka” Natalia LL.
 
O wystawie „Secretum et tremor”
może będzie jeszcze głośniej.
Towarzyszą jej hasła o nowym odczytaniu twórczości
(wrażenie robi przekonstruowanie układu „Sztuki konsumpcyjnej”
z 1972 r. – chyba najbardziej rozpoznawalnej pracy Natalii LL.,
którą i ja niesłusznie identyfikowałam z fotografowaną modelką),
a także akcentowanie wątków egzystencjalnych i eschatologicznych.
Brzmi mądrze… ale przecież ten najszerszy odbiór
pozostanie w sferze erotyki i mniej wysublimowanych odczytań…
 
To co jest zazwyczaj tylko wartością dodaną czyli scenografia,
tu autorstwa „warlikowskiej” Małgorzaty Szczęśniak,
dla prac Natalii LL stała się warstwą konieczną,
dopisującą pełniejsze konteksty.
 
WP_20150124_037001
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
WP_20150124_040001
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  WP_20150124_038001
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
(Na marginesie: motyw bananów nawet w Quchni Artystcznej się przyjął).
 
 
A jednak ta barwna wystawa pozostaje dla mnie w cieniu
delikatnych, precyzyjnych, benedyktyńskich prac
Katarzyny Józefowicz.
Jej „Habitat
to retrospektywa złożona zaledwie z 10 dzieł!
Jednocześnie jest to jedna z najbardziej spójnych
historii artystycznej „codzienności”!
 
Pracochłonność i monotonia nie są wadami mych zajęć, ale jej właściwościami, elementami składowymi, na które zdecydowałam się w pełni świadomie i dobrowolnie. Powiem więcej, dzięki tym pracom zmieniłam się psychicznie. Zasadniczo jestem osobą impulsywną i mam kłopoty z koncentracją, a monotonne zajęcia sprawiły, że spowolniły się moje reakcje i osłabło tempo życia. To wycinanie czy klejenie jest dla mnie jak mantra.
 (Polityka, "Rzeźbię w papierze", 2009)
Duże prace powstają średnio przez 4 lata,
niektóre są nadal kontynuowane / uzupełniane,
mają „wymiary zmienne” dostosowując się do przestrzeni,
są wytworami z papieru: zadziwiającymi formą i dotykającymi przekazem.
Dialogują z widzem szeptem,
w moim odczuciu są prawdziwą esencją intymności…
 
***
Za „pokojem” ukryta jest pajęczyna (z) "miłości"
i dla niej nie ma słów,
i nie ma fotografii…
 

© PISANE O ZMROKU
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci